Josepha Rotha podróż na Ukrainę i do Rosji

Text_2

W Niemczech ukazał się właśnie zbiór reportaży, pochodzącego z Galicji wybitnego pisarza Josepha Rotha, autora min. takich słynnych powieści jak „Marsz Radetzky’ego” i „Legenda o świętym pijaku”.

Tom Reisen in die Ukraine und nach Russland  zawiera reportaże jakie w latach 20 ubiegłego roku ten urodzony w Brodach koło Lwowa, wówczas jeszcze komunizujący  pisarz i dziennikarz żydowskiego  pochodzenia, publikował na łamach niemieckich gazet Neue Berliner Zeitung i Frankfurter Zeitung.

Książka ma wyjątkową wartość dokumentalną. Swoją podróż pisarz odbywa w chwili wielkich przemian w tym rejonie Europy. Kilka lat po zakończeniu pierwszej wojny światowej, Rewolucji Październikowej i upadku monarchii austro- węgierskiej.

Roth w swoich relacjach opisuje ukraińskie wsie, tworzy ciekawe portrety  Lwowa, Odessy, Leningradu i Kijowa w momencie przemian. Związek Sowiecki  – w jego opisie – to jeszcze kraj, w którym współistnieją z sobą języki, kultury i religie; w codziennym zgiełku na ulicach Leningradu, na przejściu granicznym, na  pokładzie parowca  pływającego po Wołdze: Tworzy ekscytujące obrazy realiów społecznych rozpiętych pomiędzy biegunami kościoła i państwa, wolności prasy i dyktatury, ubóstwa i bogactwa. Ze sporą dozą optymizmu opisuje jak tworzy się nowe.

Jednak jak zauważa w dzisiejszym wydaniu Süddeutsche Zeitung Tim Neshitov,  jego relacje cechuje także – zwłaszcza w opisach ówczesnej Rosji Sowieckiej, doby NEPu – spora doza naiwnej szlachetności:

Roth bredził o „pięknym spektaklu rewolucyjnym” w tym kraju, o „uczłowieczeniu pracy”. Był przekonany, że „w Rosji Radzieckiej, Kościół nie będzie prześladowany.

W swoim ówczesnym komunistycznym idealizmie sądził, że Rosja z czasem stanie się krajem cywilizacyjnie zbliżonym do Ameryki, tylko pozbawionym „protestanckiego sekciarstwa”, który zastąpi „drogowskaz szlachetnej komunistycznej idei”. Przeciwstawiał ją w ten sposób pogrążonej w powojennej dekadencji zachodniej Europie.

Jak wiemy, Roth szybko wyleczył się z tego komunistycznego entuzjazmu, by stać się dla odmiany konserwatystą i monarchistą, tęskniącym za „piękną epoką monarchii Habsburskiej”.

 

Powiązane wpisy

Udostępnij