„Cicha przystań”

 

Marta Mizuro o swojej powieści „Cicha przystań” (WAB): To opowieść o dwóch jeziorach, które dają życie, ale też je zabierają. To jest książka, jaką nosiłam w sobie od czasu, kiedy obejrzałam Twin Peaks…

„Zuza, pracowniczka prokuratury, zostaje wysłana na przymusowy urlop, który postanawia spędzić w Łagowie, malowniczo położonej miejscowość letniskowej. Życie Zuzy nie układa się najlepiej, jest przepracowana, ma kłopoty z mężczyznami, nie może uwolnić się od wpływu toksycznej matki, a w dodatku pewna rzecz nie daje jej spokoju… Rok wcześniej w tajemniczych okolicznościach w łagowskim jeziorze zginęła jej najlepsza przyjaciółka Baśka. Choć powiedziano jej, że Baśka utonęła, Zuza nie może w to uwierzyć, bo Baśka, była świetną pływaczką. Od momentu przyjazdu Zuzy do Łagowa, zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy, Zuza nabiera coraz większych podejrzeń, że za śmiercią przyjaciółki stoi jakiś mroczny sekret…

– Chodź, Zuzanna. – Szef otworzył swój gabinet, a kiedy wlazłam, wydał z siebie ciche westchnienie. Nie zamierzałam mu niczego ułatwiać. W dobiegający z ulicy jazgot wdarł się sygnał karetki, co dało mu jeszcze chwilę. Podszedł do okna i zatrzasnął je, po czym oparł się o parapet. Sprytne, nie musiał patrzeć mi w oczy.

– Posłuchaj… Wiem, ile pracy w to włożyłaś i naprawdę… ciężko mi powiedzieć, ale… No, krótko mówiąc, wraca Darek i…

–…i przejmuje sprawę – dokończyłam, znów czując uderzenie gorąca.

– Tak, bo ty za bardzo się tym przejmujesz. Zbyt emocjonalnie podchodzisz.

– Rozumiem, że było za mało czasu na wymyślenie jakichś ciekawszych argumentów?

– Nie, to nie tak. Doceniam twoje zaangażowanie, tylko wolałem uprzedzić fakty.

Nie mogłam znieść tego, że Stary gapi się w tej chwili na moje plecy. Przekręciłam się na krześle i ściągnęłam jego wzrok.

– Chyba rzeczywiście nie powinienem w ogóle brać do pomocy kobiety. Ty właściwie nie miałaś cienia wątpliwości, a nie tędy droga. I jestem pewien, że tak samo byłoby z Elą czy Marysią. Żadna z was nie umiałaby spojrzeć na sprawę obiektywnie. Na chłodno.

– Wątpliwości to specjalność Kanarka, o ile się nie mylę, a nie prokuratora.

– Niezupełnie. To znaczy dajmy teraz spokój Kanarkowi.

 Ile razy to już przerabialiśmy?

– Chodzi o coś innego. Idziesz jak czołg, i właśnie dlatego nie widzisz, co on wychwytuje, a potem wykorzystuje przeciwko nam.

– Jak czołg – powtórzyłam.

– Tak. – Bardzo się starał brzmieć przekonująco. – Myślę, że po prostu jesteś przemęczona.

– Yhm, po prostu. Tylko dlaczego jakoś panu nie wierzę?

Zdjął okulary i przez chwilę przecierał szkła rąbkiem togi. I znów odwrócił się do okna. Szlag.

– Rysiek miał zamiar złożyć wniosek o wyłączenie cię ze sprawy. Odwiodłem go od tego, cudem. Sama wiesz… To byłby twój drugi raz.

– Rozumiem. – Co miałam nie rozumieć.

– Jak ci już powiedziałem, wolałem uprzedzić fakty.

– Czyli dogadał się pan z nim, żeby chronić mój zagrożony tyłek.

Brzęcząc zastawą, do pokoju wparowała Jola. Nie omieszkała posłać mi zdegustowanego spojrzenia. W ogóle nie muszę się wysilać, żeby ją zgorszyć, wystarczy trzasnąć po uszach zwyczajnym tyłkiem. Nie ma to jak wyczucie chwili, maleńka.

– I najlepiej byłoby, żebym na jakiś czas wywiozła tę moją newralgiczną dupę daleko od Sądowej, dobrze kombinuję?”

[fragment]

Marta Mizuro: „Łagów Lubuski stał się moją urlopową przystanią dwanaście lat temu. Momentalnie zakochałam się w tamtejszych jeziorach i lasach. Oraz ciszy pozwalającej mi wreszcie usłyszeć własne myśli, które ułożyły się w tę oto powieść. Jej związek z rzeczywistością jest nikły, ale związki z Miasteczkiem Twin Peaks już świadome i zamierzone. Cóż, od dawna marzyłam o tym, by powstała polska wersja tego serialu.

Choć prawdziwy Łagów przypomina powieściowy, na pewno nie mieszkają w nim ludzie z piekła rodem. Nie potrafię więc do końca wytłumaczyć, dlaczego tę ponurą historię osadziłam w miejscu, do którego co roku z radością wracam. Ale też w żadnym innym nie czuję takiej bliskości śmierci. Wchodząc do jeziora, już trzy metry od brzegu tracę grunt pod nogami, a wtedy myślę o tych, co już z niego nie wyszli”.

Marta Mizuro (ur. 1970) – dziennikarka i pisarka. Mieszka we Wrocławiu. Jest sekretarzem redakcji w miesięczniku „Odra” oraz prowadzi rubrykę książkową w „Zwierciadle”. W 2010 roku zadebiutowała powieścią Kogo kocham, kogo lubię (razem z Robertem Ostaszewskim). W ubiegłym roku opublikowała książkę Matka i córka. Rozmowy z Marią Nurowską i Tatianą Raczyńską. (źródło: WAB)