Spotkania z Tadeuszem Konwickim

Lip 9, 2018 przez

Nasze histerie, nasze nadzieje. Spotkania z Tadeuszem Konwickim (Iskry).  Książka ta, składająca się z wywiadów, których Tadeusz Konwicki udzielił w ciągu wielu lat różnym rozmówcom, stanowi pewną opowieść – poniekąd autobiograficzną, bo i mówi przecież sam pisarz i reżyser. To zbiór kilkudziesięciu migawek z konkretnych momentów jego życia. Jest tu nie tylko zwielokrotniony portret samego Konwickiego, ale i obraz sytuacji, pośród których się znajduje i którym niby z dystansem, a jednak z niesłabnącą uwagą się przygląda. „Nie wiem, co to jest miłość ojczyzny. Czy to jest zakochanie się? Ekscytacja na widok pejzażu (ale tylko do granicy, dalej już nie)? Podniecenie na widok tłumu idącego ulicami Warszawy? Rozumiem, że można kochać kobietę, być przywiązanym do przyjaciela. Ale miłości patriotycznej nie rozumiem. Ja uważam, że trzeba te rzeczy uskromnić. Wystarczy być lojalnym wobec swego otoczenia i...

Czytaj więcej

Dziura w niebie

Lis 24, 2017 przez

Dziura w niebie Tadeusza Konwickiego – jedna z najlepszych i najciekawszych powieści w powojennej literaturze. Po raz pierwszy wydana w Iskrach. Tadeusz Konwicki urodził się w roku 1926 na Wieleńszczyźnie. W okresie wojny pracuje jako robotnik, potem elektryk. Bierze udział w walkach partyzanckich i uczy się na tajnych kompletach. Na początku 1944 roku zdaje egzamin maturalny. W rok później osiada w Krakowie i zaczyna studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1946 roku pra­cuje w tygodniku „Odrodzenie”, gdzie drukuje pierwsze swe artykuły. W późniejszych latach jest jednym z redaktorów tygodnika „Nowa Kultura”. Wydaje m. in. następujące książki: Władza, Godzina smutku, Rojsty, Z oblężonego miasta. Obok literatury drugą wielką pasją Tadeusza Konwickiego jest film. Konwicki jest autorem scenariusza do Zimowego zmierzchu. W roku 1957 zrealizował film Ostatni dzień lata, który uzyskał Grand Prix w...

Czytaj więcej

Nasze histerie, nasze nadzieje

Sie 10, 2016 przez

Przypominamy „Nasze histerie, nasze nadzieje. Spotkania z Tadeuszem Konwickim” (Iskry).  Książka ta, składająca się z wywiadów, których Tadeusz Konwicki udzielił w ciągu wielu lat różnym rozmówcom, stanowi pewną opowieść – poniekąd autobiograficzną, bo i mówi przecież sam pisarz i reżyser. To zbiór kilkudziesięciu migawek z konkretnych momentów jego życia. Jest tu nie tylko zwielokrotniony portret samego Konwickiego, ale i obraz sytuacji, pośród których się znajduje i którym niby z dystansem, a jednak z niesłabnącą uwagą się przygląda. Z wywiadu Elżbiety Sawickiej, 1991: „Nie wiem, co to jest miłość ojczyzny. Czy to jest zakochanie się? Ekscytacja na widok pejzażu (ale tylko do granicy, dalej już nie)? Podniecenie na widok tłumu idącego ulicami Warszawy? Rozumiem, że można kochać kobietę, być przywiązanym do przyjaciela. Ale miłości patriotycznej nie rozumiem. Ja uważam, że trzeba te rzeczy uskromnić. Wystarczy...

Czytaj więcej

Stanisław Bereś o Tadeuszu Konwickim

Sty 8, 2015 przez

Prezentujemy esej Profesora Stanisława Beresia, jurora „Angelusa” – autora słynnego wywiadu-rzeki z Tadeuszem Konwickim „Pół wieku czyśca”.       POLSKI DANTE WŚRÓD POPIOŁÓW   Zmarły wczoraj Tadeusz Konwicki  ostatnią swoją książkę, jaką był Pamflet na siebie, opublikował w 1995 roku. Zawiera ona zapowiedź zakończenia drogi twórczej. Potem już pisarz konsekwentnie milczał. Nie zmieniło tej sytuacji ukazanie się  w 2008 roku tomu jego tekstów pt.  Wiatr  i pył, powstałych na przestrzeni 61 lat, wybranych przez Przemysława Kanieckiego i Tadeusza Lubelskiego. Jak twierdził Konwicki, książki tej nie chciał czytać nawet w korekcie.  Takie stawianie sprawy przez pisarza było dla jego wielbicieli przykre, ponieważ chodziło o prozaika (a także reżysera filmowego i scenarzystę), którego każda kolejna książka i film witane były w Polsce przez ostatnie pół wieku jako najważniejsze wydarzenia, a on sam budził niezwykłe namiętności...

Czytaj więcej

Kępiński o „Rojstach”

Sty 7, 2015 przez

  Piotr Kępiński wraca do „Rojstów” Tadeusza Konwickiego. Mityczna Kolonia Wileńska (dzisiaj Pavilnys) opisana przez Tadeusza Konwickiego w „Kronice wypadków miłosnych” nie jest dzisiaj miejscem specjalnie przez Polaków odwiedzanym. Chociaż przewodniki zapewniają, że miejscowość, będąca teraz częścią Wilna, zachowała wiele uroku, to powiedzmy sobie szczerze: tak, ale tylko dla bardzo wytrwałych i dla tych, którzy lubią szukać literackich tropów. Owszem, w lecie warto przejść ulicę Krętą; nie mam wątpliwości, że trzeba wstąpić do drewnianego kościoła Dzieciątka Jezus, który przypomina podhalańskie świątynie; warto zobaczyć porozrzucane drewniane domki, ale to wszystko. Wielkich epifanii tutaj nie przeżyjemy. Zwłaszcza jeżeli natrafimy na mały, prywatny i niewiarygodnie śmierdzący ogród (a raczej ogrodzik) zoologiczny ze zwierzętami poupychanymi w skandalicznie małych klatkach. Dobre wrażenie robi chyba tylko Belmont i Puszkarnia. Ale już ulica Dolna (Zemoji g.) przy której Konwicki mieszkał, chociaż...

Czytaj więcej