Kępiński o Herlingu

Sty 4, 2018 przez

O książce Jacka Hajduka W rejony mroku (Kolegium Europy Wschodniej) pisze Piotr Kępiński. W książce „W rejony mroku”, która ukazała się w oficynie Kolegium Europy Wschodniej Jacek Hajduk napisał: „Nasza literatura minionego stulecia – ani krajowa, ani emigracyjna – nie wydała utworu, który by dorównał Herlinga-Grudzińskiego „portretowi epoki z autoportretem w rogu wielkiego obrazu” albo go przewyższył.” Podzielam opinię autora, że Dziennik pisany nocą to arcydzieło, które rekompensuje nam niedomiar mistrzowskiej polskiej prozy w dwudziestym wieku. Diagnozy, opisy i analizy Herlinga przetrwały próbę czasu. Wydaje się, że nawet włączone do Dziennika opowiadania zyskały lepszy kontekst i czyta się je lepiej aniżeli w separacji. Wszystko to zasługa oryginalnego pomysłu, języka, daru obserwacji a nawet złości i złośliwości autora. Naturalnie, Dziennik jest na tyle pojemny, że każdy przeczyta go inaczej. Dla miłośników polityki będzie źródłem wiedzy...

Czytaj więcej

Litewski spleen

Sty 2, 2018 przez

O książce Piotra Kępińskiego Litewski spleen wspominaliśmy już na naszych stronach. Dzisiaj publikujemy fragmenty recenzji. Piotr Oleksy napisał w Nowej Europie Wschodniej: „Stosunki polsko-litewskie to najważniejszy motyw Litewskiego spleenu, nie brakuje jednak również refleksji o współczesnej litewskiej kulturze, tożsamości i sposobie bycia. Nie jest to niestety ob- raz optymistyczny. Litwini jawią się Kę- pińskiemu jako naród smutny i skupiony na swej przeszłości, którą stara się oswoić. Różne oblicza pamięci historycznej w tej części Europy są kolejnym, ważnym motywem tej książki. Eseje Kępińskiego charakteryzuje unikatowe połączenie chłodnej analizy i po- etyckiego języka. Dla przykładu warto przytoczyć sposób, w jaki wprowadza on czytelnika w klimat twórczości Renaty Šerelytė: „Alkohol rządzi prowincjami naszego świata. Byli kołchoźnicy w Kiejdanach codziennie drżą na wietrze, krajobraz w podwileńskim Niemieżu to wiek XIX w postaci czystej. Trudno tu spotkać trzeźwego (…)....

Czytaj więcej

Kępiński o Aleksandrze Wacie

Gru 3, 2017 przez

Dziennik bez samogłosek Aleksandra Wata warto czytać regularnie, nie tylko po to, by dowiedzieć się, że nie żyjemy w najgorszych czasach ale również dlatego, że nikt lepiej niż Wat nie opowiadał o literaturze, ludziach i ideach – tych upadłych i szlachetnych – pisze Piotr Kępiński. Naturalnie, podobnie jak w Moim wieku, wiele tutaj resentymentów, ocen na granicy sprawiedliwości, niemniej jednak tym się Wat różni od innych dzienniko-twórcach, że stara się i to bardzo być uczciwym (a nawet brutalnie uczciwym) w stosunku do siebie jak i do znajomych i nieznajomych. A dar opowiadania Wata jest nieprzemijający. Regularnie raz w roku sięgam po Dziennik i nigdy się nie nudzę, chociaż prawie wszystkie monady tego dzieła znam na pamięć. Trudno się jednak oprzeć interpretacjom, zwłaszcza Dostojewskiego, trudno nie przyznać mu racji kiedy recenzuje malarstwo Lebensteina. Wiele scen...

Czytaj więcej

Świat według Witkowskiego

Gru 3, 2017 przez

Michał Witkowski w Margot nie tylko rozbawia do łez, lecz także stawia diagnozy ważne społecznie. Piotr Kępiński przypomina jedną z najdziwniejszych książek autora Lubiewa. Margot to prawdziwy babochłop. Kieruje tirem chłodnią, klnie jak szewc, zna całą Europę na pamięć. Nie ma takiej rzeczy na świecie, której by nie znała. Seks grupowy? Przemoc? Kradzieże? To dla niej codzienność. Tak zaczyna się najdziwniejsza chyba książka gwiazdy polskiej prozy, Michała Witkowskiego. „Margot” nie wróżono dobrego przyjęcia. Chodziły słuchy, że autor słynnego „Lubiewa” (2005 r.) napisał powieść o Dodzie i Radku Majdanie i że jest to absolutna pomyłka. Nie była to pomyłka. Wręcz przeciwnie. „Margot” czyta się znakomicie od deski do deski. A wszystko to między innymi z powodu języka, z którym Witkowski, jak na mistrza przystało, robi co chce. Dawno nie czytałem tak świetnie podsłuchanych dialogów ludzi...

Czytaj więcej

Jądro dziwności Petera Pomerantseva

Lis 3, 2017 przez

Jądro dziwności Petera Pomerantseva to książka o najprawdziwszej Rosji, innej nie ma. Na dodatek, jest ciągle aktualna. I niestety będzie i to jeszcze przez wiele, wiele lat – pisze Piotr Kępiński. Pomerantsev miał szczęście. Będąc Rosjaninem, mieszkał w Londynie do którego jego rodzice wyjechali bodaj w latach siedemdziesiątych uciekając przed sowieckim reżimem. Kiedy pojawił się w swojej dawnej ojczyźnie kilkanaście lat temu był obcym ale jednocześnie swoim, mówił po rosyjskim ale z wyraźnym akcentem, można było mu zaufać. Co więcej przyjeżdżał Pomerantsev do Moskwy jako specjalista od filmów dokumentalnych i programów telewizyjnych, zatem od podszewki mógł zobaczyć mechanizmy rządzące światem, który my znamy tylko z jednej strony. W swojej książce nie tylko opisał, co zobaczył ale zbudował świetną metaforę współczesnego rosyjskiego świata. Tak świata, bo Rosja to świat, który jeszcze trzydzieści lat temu wydawał...

Czytaj więcej