Herkus Kunčius w Łodzi

Lis 22, 2014 przez

Wśród gości festiwalu „Puls Literatury”, który odbędzie się w Łodzi jest min. litewski pisarz Herkus Kunčius, autor przełożonych na polski książek „Litwin w Wilnie” i „Moja walka bambino” .   Herkus Kunčius – litewski powieściopisarz, dramaturg i eseista to jeden z najbardziej prowokujących i płodnych autorów na Litwie. Ukończył  historię sztuki na Wileńskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jako pisarz debiutował w 1995 r. powieścią „Ir dugnas visada priglaus”. Sławę przyniosły mu dramat „Genijaus dirbtuvė”, powieść „Nepasigailėti Dušanskio” oraz zbiór opowiadań „Išduoti, išsižadėti, apšmeižti”. Jego twórczość została przetłumaczona na wiele języków, między innymi niemiecki, angielski, rosyjski, duński i szwedzki.  W tym roku po polsku ukazała się świetna powieść Kunčiusa „Litwin w Wilnie”, o której Maciej Robert pisał: Wilno, Europejska Stolica Kultury 2009. Napoleon Szeputis, woźny w szkole podstawowe w Kalwarii, zmierza do stolicy na Święto Pieśni. W tysiąclecie...

Czytaj więcej

Maciej Robert: Perełki i Skowronki

Lis 4, 2014 przez

Do księgarń trafiła książka Macieja Roberta Perełki i Skowronki. Adaptacje filmowe prozy Bohumila Hrabala. Jej wydawcą jest PWSFTviT/Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Tadeusz Sobolewski tak pisze o książce Macieja Roberta: Koncentryczny układ książki sprawia, że staje się ona swego rodzaju przewodnikiem po XX-wiecznej historii, po czeskiej literaturze oraz biografii autora „Wesel w domu”. Widać, jak w „obłąkańczym słowotoku” Hrabala, w jego „prozie, która nie przestaje być poezją”, w nagłym przechodzeniu od „zmyślenia” do „prawdy” (Dichtung und Wahrheit) załamują się XX-wieczne ideologie i stereotypy.  Książka Macieja Roberta ma też drugiego, skromnego bohatera. Jest nim Jirzi Menzel, który adaptował Hrabala w każdych warunkach – w czasach Praskiej Wiosny i później, w okresie tzw. normalizacji, także dziś. Te filmy wydobywają pewną cechę czeskiego charakteru, która Polakowi z daleka imponuje: lekceważącą postawę wobec historii, wzięcie w obronę małego człowieka, który biegnie za swoim...

Czytaj więcej

Bocian a sprawa polska

Lis 1, 2014 przez

Maciej Robert o bocianach i ich przygodach z literaturą polską czyli kolejna część Literackiej mapy Europy Środkowej   Ciconia ciconia. Bocian biały. Występowanie w Europie: Polska. (lęgowiska bociana białego występują praktycznie w całej Europie Środkowo-Wschodniej, przy czym wspomnieć trzeba o rosnącej w siłę liczbie lęgowisk na Półwyspie Iberyjskim. Procentowo – w przeliczeniu liczby gniazdujących par na wielkość kraju – najwięcej bocianów występuje na Litwie. Ale ich prawdziwym królestwem jest Polska, gdzie bocianów jest najwięcej – 25% europejskich bocianów gniazduje w Polsce) Występowanie w literaturze: Polska. Odkąd polska literatura wybiła się na językową niezależność, zaczęły ją zaludniać chmary bocianów. Zaczął Rej w „Zwierzyńcu” (pełen tytuł – „Źwierzyniec, w którym rozmaitych stanów, ludzi, źwirząt i ptaków kstałty, przypadki i obyczaje są właśnie wypisane. A zwłaszcza ku czasom dzisiejszym naszym niejako przypadające”), w którym ano bociani z...

Czytaj więcej

Basen Karpacki, albo środkowoeuropejska pływalnia

Paź 7, 2014 przez

Maciej Robert o zastanawiającej roli pływalni w powieściach: nominowanej do finału tegorocznej edycji „Angelusa” „Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)”  Pavola Rankova, ” Lwiątku”, laureata „Angelusa” z roku 2009 Josefa Škvoreckego oraz „Szkole na granicy” Gézy Ottlika Różne bywają przypadki w literaturze, ale niech ktoś spróbuje wytłumaczyć coś takiego jak poniższa koincydencja (czy na pewno koincydencja?). Trzy powieści. Autorzy – Węgier, Czech i Słowak. Czyli, patrząc geograficznie, przedstawiciele krajów, których terytoria znajdują się w obszarze Kotliny Pannońskiej, zwanej także Basenem Karpackim. Nie jest to informacja bezzasadna, zwłaszcza w kontekście zastanawiających otwarć tych trzech powieści. Zapraszamy zatem na basen, czy raczej – na pływalnię. Numer 1. Géza Ottlik „Szkoła na granicy”. Powieść, której pierwszy rozdział (a raczej pierwszy podrozdział pierwszego rozdziału) nosi tytuł „Szeredy na pływalni w 1957 roku”, zaś pierwsze zdanie wygląda następująco: „Staliśmy właśnie...

Czytaj więcej

Warto patrzeć w głąb

Wrz 9, 2014 przez

Z Ołeksandrem Irwaneciem, autorem nominowanej do finału „Angelusa” powieści „Choroba Libenkrafta”, rozmawia Maciej Robert   W pańskiej – także nominowanej kilka lat temu do „Angelusa” – powieści „Riwne/Rowno” tytułowe miasto podzielone jest murem na dwie zantagonizowane części. W „Chorobie Libenkrafta” mieszkańcy miasta dzielą się na zdrowych i zarażonych tajemniczą chorobą. Symbolika podziału wydaje się być dla pana wyjątkowa ważna i nośna znaczeniowo. Czy należy ją rozpatrywać wyłącznie w kontekście ukraińskim? Wszyscy żyjemy w podzielonym świecie, ale na przestrzeni postsowieckiej ten podział jest o wiele bardziej wyraźny, jaśniejszy. Normalni obywatele, elity i żebracy inni są we Lwowie, a inni w Krakowie i Wiedniu. W Wiedniu żebracy siedzą na ulicach z telefonami komórkowymi, które dają im władze miejskie. Podział ten może wynikać z różnych czynników, ale on istnieje. Ludzie są różni, jednak w życiu codziennym nie...

Czytaj więcej