Piotr Kępiński- Natalia

4 kwietnia. Parter ładnej kamienicy w centrum Paryża. Mieszkanie – powiedzmy sobie szczerze – trochę zaniedbane. Wszędzie książki, papiery i niedopałki po papierosach. Sześć lat temu przyjechałem do Francji z Mirkiem Spychalskim, żeby dla TVP Kultura nagrać rozmowę z Natalią Gorbaniewską i jednocześnie zrobić rozmowę dla „Dziennika”, który od 2007 roku miał być patronem prasowym Angelusa – Literackiej Nagrody Środkowej Europy. Natalia od roku była przewodniczącą jury. Dzień był fantastyczny – jasny i ciepły, rozmowa – swobodna i ciekawa.

Pytałem Natalię o komputery i internet – jej pasję. Poczta elektroniczna? – To moje zbawienie – odpowiadała. – Słuch mam coraz gorszy a dzięki niej mogę non-stop rozmawiać z całym światem. Zagrożenie, które niesie internet? – Bez przesady. Na przykład – tomy moich wierszy od 1996 roku wychodzą w Rosji, ale w dość małych nakładach. Można je jednak znaleźć w internecie. Istnieją co najmniej dwie strony internetowe, na których jest wszystko, co wydałam i nawet najnowsze wiersze, które ukażą się może za parę lat.

Nie pamiętam nawet jak długo rozmawialiśmy, prawdopodobnie kilka godzin. Do dziś mam w uszach jej opowieść o historii tłumaczenia „Traktatu poetyckiego” Czesława Miłosza: To było, naprawdę, największe wydarzenie w mojej karierze. Tę książkę Miłosza otrzymałam jeszcze w Moskwie. Był rok 1973. Rok wcześniej wyszłam z więzienia i przeczytałam „Traktat poetycki”, który mnie absolutnie urzekł. I pomyślałam: nie, tego nigdy nie przetłumaczę, nie uda mi się. Cóż, przeczytałam „Traktat…”, przyjechałam do Paryża i zaczęłam pracować w „Kontynencie”. Kiedy Miłosz dostał Nagrodę Nobla, przetłumaczyłam dla swojego pisma „Osobny zeszyt: Gwiazdę Piołun”. Przetłumaczyłam to, wydrukowałam i pomyślałam: a może jednak zabiorę się do tego „Traktatu…”? I zabrałam się. I tak tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę, ale idzie mi to strasznie koślawo. Nie jestem tłumaczem genialnym, ale, jak się mówi po rosyjsku, „kriepkim” – tzn. dość mocnym. Staram się nie odchodzić daleko od oryginału. Pokazuję „Traktat…” ludziom, a oni się krzywią; W końcu odłożyłam tekst Miłosza i zaczęłam poprawiać to, co już przetłumaczyłam po prostu, żeby dobrze zabrzmiało po rosyjsku. Zaczynam porównywać mój przekład z oryginałem i okazało się, że jednocześnie z tym, jak ten tekst się upiększał, okazywał się bliższy oryginałowi. Pierwszy rzut niecałego jeszcze tekstu wysłałam do Miłosza, on mi przesłał tekst z wieloma poprawkami. Naniosłam je. Potem jeszcze wielokrotnie pokazywałam innym swoim znajomym i w ten sposób dochodziłam do istoty tego tekstu. Potem pojechałam do Harvardu, gdzie miałam wykład o samizdacie i na ten wykład przyszedł Miłosz, który tam właśnie miał wykłady o poezji. Powiedziałam mu, że Brodski już zaczął oglądać tłumaczenie „Traktatu…” i obiecał je ze mną dokończyć. Na to Miłosz powiedział: „Josifowi ufam całkowicie. Mogę dalej nie patrzeć.” I kiedy powróciłam do Nowego Jorku, to z Brodskim przeczytaliśmy cały przekład na głos, porównując tekst z oryginałem. On mi bardzo dużo pomógł. Nikt inny tak długo ze mną nad tym tłumaczeniem nie pracował”.

Tłumaczenie rosyjskie ukazało się w 1983 roku a Miłosz uznał je za kongenialne, wzorcowe.

Kiedy kończyliśmy nagranie kamerzysta TVP chciał sfotografować stare zdjęcia leżące na biurku. – Pani Natalio, czy mogłaby pani wyeksponować, o tę, czarno-białą fotografię swojego syna – wskazał palcem.

Natalia wzięła do ręki odbitkę: A, nie, nie. To nie mój syn. To młody Josif. Brodski.

Od 2007 roku, kiedy dołączyłem do jury Angelusa, dwa- trzy razy w roku zbieraliśmy się na obradach. Natalia zawsze perfekcyjnie przygotowana. Zawsze miła, czasami karcąca: znowu nie przygotowaliście Państwo swoich eksplikacji! Wstyd!

Papierosy paliliśmy w holu Urzędy Miejskiego we Wrocławiu, nasłuchując, czy ktoś nie idzie, bo palić nie wolno. Natalię niespecjalnie to interesowało.

W tym roku chciałem zrobić jej zdjęcie z papierosem.

tekst z blogu Piotra Kępińskiego na stronie Nowej Europie Wschodniej: new.org.pl

link do naszego programu:
http://vod.tvp.pl/audycje/kultura/rozmowy-istotne/wideo/natalia-gorbaniewska/151512

Piotr Kępiński, juror Angelusa