Dziennik demaskatora

Michał Głowiński: Zła mowa  (Wielka Litera). Ten swoisty “dziennik demaskatora” znakomity literaturoznawca prowadził  od lat 60. aż do upadku komunizmu w roku 1989.

„Władza boi się analizy języka, zdemaskowania środków językowych, przy pomocy których chce oddziaływać” – mówił Leszek Kołakowski o rządzących PRL-em.

Wiele haseł z niniejszej książki okazuje się nie tylko historycznym zapisem minionych czasów. Głowińskiego “komentarze do słów” stały się po latach, w wydawałoby się zupełnie innej rzeczywistości, ponownie aktualne.

Politycy znów wskazują z jednej strony “patriotów”, z drugiej tych, których żywiołem są “knowania”, przywódca rządzącej partii szuka spisków, bo przecież “to nie przypadek, że…”. Tak jak niegdyś przeciwnicy (a dokładniej “wrogowie wszelkiej maści”, “hałastra”, a nawet “robactwo”) są “zaciekli i zajadli”, lokują się “w określonych kołach”, są “inspirowani z zewnątrz”, “ujadają”, ich działania to “awanturnictwo” i “demagogia”, a nade wszystko “przeszkadzają” w budowaniu lepszej Polski.

Wszystkie teksty w tej książce pochodzą sprzed 1989 roku. A jednak „Zła mowa” to nieustannie aktualny podręcznik dla każdego, kto nie chce poddać się propagandzie.

Michał Głowiński, (ur. 1934) teoretyk i historyk literatury, krytyk literacki, eseista, prozaik, jeden z najbardziej cenionych polskich literaturoznawców. Ma na swoim koncie wiele prac naukowych, które inspirowały całe pokolenia polonistów (m.in.: Powieść młodopolska, Zaświat przedstawiony. Szkice o poezji Bolesława Leśmiana, Style odbioru, Nowomowa po polsku). Od końca lat 90. skupił się przede wszystkim na pisaniu prozy wspomnieniowej, która mieści się w nurcie literatury przedstawiającej historie polskich Żydów (np. Czarne sezony, Magdalenka z razowego chleba, Historia jednej topoli).

Powiązane wpisy

Udostępnij